- Auć - z hukiem upadłam na podłogę i złapałam jedną ręką za głowę.
To był tata. Zaspana twarz. Szlafrok narzucony na piżamę w paski.
- Przepraszam. - tata wstał i podał mi rękę, żeby pomóc wstać.
- Nie szkodzi - podniosłam z podłogi telefon, który przez upadek wyłączył się.
- Ale.. czemu wstałaś tak wcześnie? - tata spojrzał na mnie nie ukrywając zdziwienia.
- Sama nie wiem - wzruszyłam ramionami - To chyba przez pełnię...
- ... albo przez stres - przerwał mi tata.
- Możliwe. W końcu nie codziennie dostaje się okazje na spotkanie ulubionego zespołu - zaśmiałam się i włączyłam telefon.
- Dobrze. Skorzystaj z łazienki i idź jeszcze spać. Nie będziemy budzić mamy o tej porze. Ma dzisiaj wolne. Zasługuję na odrobinę odpoczynku. - powiedział.
- W porządku. To do zobaczenia na śniadaniu - skinęłam głową i weszłam do łazienki zamykając za sobą drzwi.
Wzięłam szybki prysznic. Woda była trochę zimna, ale to pomogło mi się dobrze rozbudzić. Po umyciu owinęłam się ręcznikiem i narzuciłam na siebie szlafrok żeby się ogrzać. Umyłam zęby i wychodząc z łazienki, pomknęłam po cichu do pokoju.
Nie mogłam już zasnąć. Założyłam na siebie luźną bluzę Obey, spodnie od dresu i wełniane skarpety. Usiadłam z powrotem na łóżku, zgięłam kolana i oparłam o nie brodę. Patrzałam na księżyc. Potem obserwowałam co dzieje się za oknem. Siedziałam tak i myślałam o różnych rzeczach. Czasami miałam takie chwile, że zbierało mi się na myśli. O przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Spędziłam tam dużo czasu więc mogłam zobaczyć jak miasto zmienia się kiedy na zewnątrz już świta. Uchyliłam lekko okno, żeby usłyszeć śpiew ptaków, świst wiatru itp. Po krótkiej chwili usłyszałam szuranie gdzieś w domu. Wiedziałam, że rodzice już wstali. Mama przyszła na chwilę do pokoju.
- Cześć Sas, chodź na dół, za chwilę zrobię śniadanie. - wtrąciła
- Okej, poczekaj to pójdę z Tobą. - podniosłam się z miejsca i poszłam za mamą na dół, do kuchni.
Na jednym z krzeseł w części kuchni którą nazywaliśmy jadalnią (choć jej nie przypominała) siedział już tata. Gotowy do pracy w poważnym ubraniu ze służbową teczką opartą o krzesło stojące obok.
Powolnymi ruchami popijał kawę i przeglądał poranną prasę. Spojrzał na zegarek. Widziałam że toster był nastawiony. Kiedy grzanki wyskoczyły tata zwinnym ruchem chwycił je, spakował do walizki tzw. podróżne, małe masło i wyszedł do pracy. Usiadłam przy stole i patrzałam jak mama smaży jajecznicę.
- Proszę, gotowe. Smacznego. - postawiła talerz przede mną, obok grzanki na osobnym talerzu, masło i sztućce.
- Dziękuję, a czy mogłabym cię prosić o coś do..
- .. picia. Tak - przerwała mi mama i zaśmiała się, stawiając obok mojego talerza kubek pełen ciepłej herbaty.
- Kochana jesteś - uśmiechnęłam się do niej i znowu podziękowałam.
Mama usiadła na przeciwko mnie. Popijała kawę co jakiś czas zerkając na mój talerz.
- Dlaczego nie jesz? - spytała - Przecież uwielbiasz jajecznicę..
- Nie wiem, jakoś nie jestem głodna - odparłam "dziobiąc" widelcem jajecznicę.
Uniosłam kubek z herbatą i wypiłam trochę. Powoli jednak zabrałam się do jedzenia śniadania. Nie chciałam sprawić przykrości mamie.
Kiedy zjadłam podziękowałam za posiłek, schowałam naczynia do zmywarki i sprzątnęłam resztę rzeczy ze stołu.
- Nie ma za co - uśmiechnęła się mama i dopiła do końca swoją kawę.
- Zadzwonię do Alice, zapytam, o której się spotkamy - przekazałam mamie.
Skinęła tylko głową i mruknęła coś pod nosem podsuwając sobie "pod nos" gazetę, czytaną wcześniej przez tatę.
Wstukałam szybko numer Alice i uzgodniłyśmy wspólnie że skoro koncert jest na 16:30 to musimy się zobaczyć jakieś pół godziny wcześniej żeby zdążyć dojechać na miejsce i odebrać bilety.
Do 15:00 oglądałam z mamą jakiś film w telewizji. Kiedy się skończył pobiegłam na górę żeby się przyszykować. Mój makijaż ograniczał się jak zwykle do oczu, ale tym razem użyłam też trochę różu na policzki i musnęłam usta błyszczykiem o zapachu Fanty.
Uczesałam się tak ...
... i taką stylizację wybrałam ze swojej szafy ...
Przyszykowana byłam zadowolona z końcowego efektu. Miałam nadzieję, że nie zbłaźnię się w żaden sposób przed chłopakami na koncercie. Schowałam telefon, gumę do żucia i portfel do tej czarnej torebki.
Założyłam jeszcze na nadgarstek zegarek i spojrzałam na godzinę. Było za 5 szesnasta. Wyszłam z domu i spotkałyśmy się z Alice. Poczekałyśmy 10 minut na autobus. Na miejscu koncertu odebrałyśmy w kasie bilety. Tłumy piszczących fanek zebrały się przy wejściu i czekały. Nie mogłyśmy z Alice znieść tych wrzasków. Nie lubiłyśmy tego. Byłyśmy specyficznie nastawione do takich rozwrzeszczanych fanek. Kiedy było 10 minut do koncertu zaczęli wpuszczać do środka. Nie musiałyśmy pokazywać biletu kiedy nadeszła nasza kolej. Ochroniarz widząc nasze przepustki VIP zawieszone na szyjach pokazał nam tylko gestem abyśmy weszły do środka. Czułam tą zazdrość innych fanek 1D kiedy wchodziłyśmy do środka. Poszukałyśmy swojego miejsca. Na scenie były już ustawione instrumenty, dekoracje itp. Dźwiękowcy przygotowywali się na show. Nie mogłam opanować radości. Zakryłam na chwilę usta rękami żeby spróbować uspokoić się chociaż w małym stopniu. Nasze miejsca - w pierwszym rzędzie najbliżej sceny. Byłyśmy zachwycone. Nagle kiedy szepty itp ucichły światła w sali zgasły. Na środek sceny skierowano ogromny reflektor.
- Jesteście gotowi na show? - dobiegł skądś głos prowadzącego koncert.
Wokół słychać było piski, okrzyki, gwizdy.
- To.. zaczynamy!!
Spod sceny wyłonili się chłopcy. Nie śpiewali jeszcze, ale w tle po cichu leciała melodia "One Thing".
- Przed występem.. - zaczął Harry.
- .. chcielibyśmy... - powiedział Louis.
-.. pogratulować... - mówił dalej Zayn.
-.. pewnym osobom... - powiedział Liam.
Niall spojrzał szybko na chłopaków po czym skinął głową i oddalił się od nich wychodząc bliżej pierwszego rzędu.
- Zapraszam dziewczyny - Niall spojrzał na nasze wejściówki zawieszone na szyjach i wyciągnął rękę żeby pomóc nam wejść na scenę.
- Co? - momentalnie rozdziawiłam buzię i spojrzałam na Alice.
Byłyśmy w szoku i nie wiedziałyśmy co zrobić.
Niall pomógł Alice wejść na scenę i powiedział jej po cichu żeby podeszła do reszty chłopaków.
Kiedy przyszła moja kolej Niall znowu wyciągnął rękę w moją stronę.
- Chodź Acacia - wyczytał z plakietki i uśmiechnął się.
Wciągnął mnie na scenę i uśmiechnął się znowu. Przez chwilę patrzyliśmy sobie w oczy. To było cudowne.
- Yy.. ja... - zarumieniłam się i zasłoniłam szybko policzki rękami.
Podeszliśmy z Niallem do reszty.
- Te dwie szczęściary wygrały. Bycie tutaj z nami. Na koncercie i wejściówki VIP za kulisy - powiedział Niall.
- Brawa dla Alice - Zayn złapał ją za rękę i uniósł w górę jak na ringu.
- I Acacii - Niall zrobił tak samo ze mną.
Na sali słychać było gwizd i pisk fanek. Prawie rozpłakałam się ze szczęścia, ale nie mogłam. Tak przy wszystkich więc się powstrzymałam.
- Okej, a teraz zejdźcie ze sceny dziewczyny, zobaczymy się po koncercie - powiedział Liam z uśmiechem, a Zayn i Niall pomogli nam zejść ze sceny z powrotem na nasze miejsca.
Cieszyłyśmy się bardzo. Dziewczyny które miały miejsca obok nas pytały jak było itd.
Odparłam tylko, że dobrze i razem z Alice wpatrzyłyśmy się w chłopaków.
Zagrali wszystkie piosenki z płyty Take Me Home. Było oczywiście kilka bisów : Little Things, Rock me i Kiss u.
**
Byłyśmy już za kulisami, a chłopcy byli jeszcze w swojej garderobie.
Siedziałyśmy na fotelach (takich jakie ma reżyser podczas kręcenia filmu) z imionami Liam i Louis.
W pewnym momencie ktoś klepnął mnie ręką w plecy. Odwróciłam się szybko, lekko przestraszona.
To była Ada.
- Ada? Wow, co ty tu robisz?! - spytałam zdziwiona.
- Okazało się, że tata ma znajomego który pracuje tutaj i załatwił mi wejście za kulisy za darmo. Niestety na koncercie nie udało mi się być - posmutniała z lekka.
- To super, żałuję, że nie było Cię na koncercie, ale masz szczęście, że zobaczysz chłopaków twarzą w twarz.
Kiedy skończyłam mówić chłopcy wyszli z garderoby i usiedli na długiej kanapie ustawionej przy ścianie na przeciwko nas.
- Nie zdążyliśmy się jeszcze z wami poznać dziewczyny - Harry spojrzał na nas po czym zauważył Adę.
- A cóż to za urocza dama się do was przyłączyła? - zapytał.
- To moja kuzynka z Polski. Przyjechała tu z rodziną na jakiś czas. - uśmiechnęłam się przestawiając ją.
Harry wstał, podszedł do Ady i wyciągnął ku niej rękę.
- Harry - powiedział z uśmiechem.
- Ada - odpowiedziała i odwzajemniła uśmiech.
- Może masz ochotę na zawody w PSP? - uniósł brew pytając.
- Pewnie, tylko nie płacz, jeśli przegrasz - zaśmiała się i poszli do innego pokoju ze swoimi PSP.
Złapałam oddech i wstałam z miejsca. Podchodziłam po kolei do każdego z chłopaków i przedstawialiśmy się nawzajem. Alice widząc co robię zrobiła to samo. Kiedy podałam rękę Niallowi przyjemny dreszcz przeszedł przez moje ciało.
- My się chyba już znamy - zaśmiał się i spojrzał na mnie.
- Tak, to prawda - zaśmiałam się również i zagadnęłam.
- To głupie, ale.. możemy się lepiej poznać? Zrozumiem jeśli nie zechcesz.. - spojrzałam mu w oczy z nadzieją i przygryzłam delikatnie dolną wargę.
Niall patrzył na mnie nie wiedząc co odpowiedzieć.
- Zgódź się głupku - powiedział Louis szturchając go łokciem w bok.
- Aaa.. ten.. no.. pewnie. Z przyjemnością - uśmiechnął się.
Był speszony, zauważyłam to.
- Cieszę się - uśmiechnęłam się skromnie.
Spojrzałam na Alice. Rozłożyli (ona, Liam, Louis i Zayn) poduszki na podłodze i usiedli na nich, ponieważ w tym pokoju nie wiele było wolnego miejsca. Ucieszyłam się, że dobrze się dogadywali.
- Wiesz.. szczerze mówiąc to mam coś dla Ciebie - wyjęłam z torby album z uśmiechem narysowanym przeze mnie i podałam go Niallowi.
Ten album wykonałyśmy z Alice już dawno. W środku były nasze zdjęcia, zdjęcia chłopaków, naklejki, moje szkice ich twarzy, 2 strony ze szczegółowymi opisami każdego z nich itd.
Niall powoli kartkował album.
- Wow, sporo o nas wiecie - zaśmiał się.
Zaczytał się w 2 stronach poświęconych tylko jemu.
Nie chciałam mu przeszkadzać więc też patrzałam na wnętrze albumu.
- Dziękuję za ten prezent Sasie - uśmiechnął się.
- Oczywiście jeśli mogę do Ciebie mówić w ten sposób.. - spojrzał na mnie.
- Jasne, oczywiście - uśmiechnęłam się lekko speszona.
- Ej ludzie - cała grupka "z podłogi" zwróciła głowy ku Niallowi - patrzcie co dziewczyny dla nas zrobiły.
Alice uśmiechnęła się kiedy zobaczyła jak Niall unosi nasz album do góry. Chłopaki podeszli do Nialla i obejrzeli album.
- Coś nas ominęło? - zapytał Harry wchodząc do pomieszczenia z Adą przy boku.
- Nie stójcie tak, tylko chodźcie to obejrzeć - powiedział Louis i machnął ręką żeby podeszli do nich.
Przez resztę spotkania Liam,Louis,Zayn, Harry, Ada i Alice oglądali album i rozmawiali między sobą, a ja i Niall przez cały czas rozmawialiśmy
To było świetne. Czułam jakbym znała ich wszystkich od lat. Dobrze dogadywałam się z Niallem, śmialiśmy się, ale mówiliśmy też o przykrych sprawach z przeszłości. Kiedy wybiła 22 nadszedł czas pożegnania. Wszyscy przytulali się na pożegnanie. Ja, Alice i Ada zostawiłyśmy im nazwy swoich kont na Twitterze, żeby jeszcze kiedyś pogadać. Już kierowałyśmy się do wyjścia, kiedy Niall i Harry podbiegli do nas. Harry oddał Adzie swoje PSP, choć Ada miała własne ucieszyła się z prezentu. W końcu to był prezent od Harrego Styles'a we własnej osobie!
- Chciałem Ci coś dać Sasie - powiedział Niall i wyciągnął zza pleców białego misia.
- Aww, jaki słodki - uśmiechnęłam się - ale nie mogę go przyjąć.
- Nie, nie. Proszę weź go. Chcę żebyś miała ode mnie coś co nie pozwoli Ci o mnie zapomnieć- zaśmiał się.
- W porządku. Jest słodki - spojrzałam jeszcze raz na misia i przytuliłam go na pożegnanie.
- Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy - uśmiechnęłam się.
Kiedy skończyliśmy rozmowę podjechała mama i zabrała mnie, Adę i Alice do domów.
- Dobranoc chłopaki - krzyknęłyśmy zanim wsiadłyśmy do auta i odjechałyśmy.
__________
Spojrzałam na misia i dostrzegłam karteczkę przyczepioną do jego ucha.
Na karteczce markerem zapisany był numer Nialla z dopisem "xoxo".
Nie wierzyłam w swoje szczęście.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dzisiaj napisałam w miarę długi rozdział.
Pojawił się też fragment z następnego rozdziału. Nie wiem kiedy go dodam. Może jeszcze dziś bo wena mi dopisuje. Mam nadzieję, że się spodoba i że będziecie czekać na następny rozdział.
+ przepraszam oczywiście za błędy językowe/ortograficzne/interpunkcyjne, ale pisałam na szybko.
~ Katherine



Popeta.....
OdpowiedzUsuń